Instagram

Follow Me!

Porady Styl życia Zdrowie

Dlaczego warto zaadoptować psa?

Styczeń 7, 2016

Posiadanie zwierzaka w domu nie tylko sprawia, że jesteśmy na co dzień bardziej szczęśliwi, ale i zdrowsi. Z tego powodu postanowiłam napisać o moich doświadczeniach związanych z adopcją szczeniaka. Psy potrafią obdarzyć człowieka bezwarunkową akceptacją i miłością, to dzięki nim częściej się ruszamy. W dzisiejszym tekście napiszę o tym, dlaczego warto zaadoptować zwierzaka z fundacji. Przedstawię też dokładnie, jak wyglądał proces adopcji. Na koniec opiszę korzyści zdrowotne związane z obecnością pieska w naszym życiu.

Przygarnięcie psa to niezwykle poważna sprawa i duża odpowiedzialność, więc przed adopcją warto rozważyć wszystkie plusy i minusy takiej decyzji. Trzeba też pamiętać, że zwierzak w domu to dodatkowe wydatki. Ja (razem z moim partnerem) nad adopcją psa zastanawiałam się kilka miesięcy. Wiedzieliśmy, że nie warto takiej decyzji podejmować pod wpływem chwili. Dzięki temu, że ponad pół roku temu postanowiliśmy, że decydujemy się na adopcję psa, teraz jesteśmy właścicielami cudownego psiaka o imieniu Piksel.

Adopcja czy zakup?

Wiem, że zwolenników kupowania psów jest tak samo wielu, jak osób dla których jedyną opcją jest adopcja. Ja jestem w tej drugiej grupie, choć rozumiem właścicieli psów rasowych. Czasem komuś bardzo podoba się jakaś rasa lub zależy mu na określonych cechach osobowości, jakie dana rasa posiada. Niektórzy uważają, że adopcja, w przeciwieństwie do zakupu psa rasowego, jest bardziej wymagająca. Jednak moje doświadczenia z adopcją psa są niezwykle pozytywne i nie mam poczucia, że kupując psa byłoby mi łatwiej. Jeśli ktoś myśli o posiadaniu psa, to zawsze będę namawiać go właśnie do adopcji. Przy czym moim zdaniem adopcja z fundacji różni się trochę od adopcji psa ze schroniska. Jeśli zdecydujecie się jednak na zakup psa rasowego, to ważne, aby pies posiadał rodowód i pochodził z legalnej hodowli. Zakup psa z pseudohodowli to wspieranie miejsc, gdzie liczy się zysk, a nie dobro zwierzaków.

Jakie czynniki uwzględnić przed adopcją?

Kiedy już podjęliśmy decyzję o tym, że chcemy zaadoptować psa, zaczęliśmy szukać odpowiedniego zwierzaka do przygarnięcia. Niezwykle istotne jest to, aby dopasować psa do swojego trybu życia i warunków, jakie można mu zaoferować. Nam zależało na tym, aby piesek, którego zaadoptujemy nie był bardzo duży, z uwagi na nasze warunki mieszkaniowe. Duży pies czułby się źle w stosunkowo małym mieszkaniu w bloku, bez ogródka. Wiedzieliśmy też, że nie możemy adoptować psa, który wymaga bardzo dużej dawki codziennej aktywności. Niektóre rasowe psy, takie jak np. malamuty, to zwierzaki, które uwielbiają bardzo długie, nawet 20 czy 30 km biegi. Trzeba zatem realnie ocenić swoje możliwości i wiedzieć, z czym będzie wiązało się życie z określonym typem psa. Adoptując psa z fundacji, który jest kundelkiem, nie mamy oczywiście możliwości sprawdzenia, jak będzie wyglądał pies jako dorosły osobnik. Jednak po niektórych cechach psa (grubość łapek, wielkość w okresie szczenięcym) można poznać, czy dany kundelek będzie duży czy mały.

Gdzie szukać psa do adopcji?

Można pojechać od schroniska i znaleźć pieska, który będzie dla nas odpowiedni. Ja jednak wszystkim zainteresowanym adopcją bardzo polecam przygarnięcie psa z Fundacji. Osobiście znam dwie fundacje tego typu – Fundację Azylu pod Psim Aniołem i „PIES NA ZAKRĘCIE” Wolontariat na Rzecz Zwierząt Dotkniętych Bezdomnością. Nasz piesek pochodzi z tej drugie fundacji, którą bardzo polecam.

Fot. "PIES NA ZAKRĘCIE"

Fot. „PIES NA ZAKRĘCIE”

Fot. "PIES NA ZAKRĘCIE"

Fot. „PIES NA ZAKRĘCIE”

Jak wygląda adopcja psa z fundacji? Historia Piksela

Cały proces adopcji rozpoczął się od tego, że pewnego lipcowego dnia przeglądając Facebooka, trafiłam na zdjęcie małego szczeniaka, który biegł sobie przez łąkę. Piesek miał na imię Niuniuś, został przygarnięty przez fundację i szukał właścicieli, którzy go pokochają. Jedno spojrzenie na puszystą mordkę i od razu wiedzieliśmy, że chcemy zaadoptować właśnie tego pieska. Co ciekawe, wcześniej przeglądałam wiele zdjęć różnych psów, ale żadne z nich nie urzekło mnie tak, jak zdjęcie Niuniusia. Opis psiaka też był niezwykle ujmujący: „Niuniuś – najmniejszy z rodzeństwa, najbardziej dziecinny i pocieszny, jest typem przylepy”. Okazało się, że malucha oraz jego rodzeństwo znaleziono w kartonie w lesie koło Zamościa. Nie wiadomo co stałoby się z pieskami, gdyby nie dobra dusza, która znalazła psiaki. Dla dwójki maluchów z pudełka znalazły się domy na miejscu, pozostałe szczeniaki miały trafić do schroniska. Na szczęście pieski trafiły pod opiekę fundacji, która znalazła dla nich domy tymczasowe. Fundacja to ogromna pomoc dla zwierzaków w potrzebie, bo dzięki niej małe psiaki zamiast w schronisku, znalazły się w domach. Dzięki temu nie doświadczyły traumy związanej z przebywaniem w schronisku.

Jak wyglądały formalności związane z adopcją?

Kiedy już podjęliśmy decyzję o adopcji i trafiliśmy na Niuniusia (przyszłego Piksela) na Facebooku, to napisałam maila do Fundacji z zapytaniem o pieska. Okazało się, że nadal przebywa on w domu tymczasowym, więc adopcja jest możliwa. Dostaliśmy do wypełnienia ankietę adopcyjną, w której były różne pytania dotyczące naszej gotowości do adopcji. Jeszcze tego samego wieczora wysłaliśmy wypełnioną ankietę. Po jej zaakceptowaniu przez Fundację mogliśmy odwiedzić pieska w domu tymczasowym w Warszawie. Po tej wizycie potwierdziliśmy w Fundacji, że jesteśmy nadal zainteresowani adopcją pieska. Następny krokiem była więc wizyta przedadopcyjna. Fundacja chciała nas poznać, aby mieć pewność, że oddaje pieska w dobre ręce. Wizyta przedadopcyja przebiegła w bardzo przyjemnej atmosferze. Kiedy już Fundacja upewniła się, że jesteśmy odpowiednimi opiekunami dla Niuniusia, to wystarczyło pojechać po pieska i podpisać umowę adopcyjną. Niuniusa odebraliśmy z jego domu tymczasowego wraz ze cennymi wskazówkami dotyczącymi jego karmy, szczepień i pielęgnacji. I tak Piksel zamieszkał w naszym domu.

Codzienność z psem w domu

Najtrudniejsze były początki, bo pieska trzeba było nauczyć, żeby nie załatwiał się w domu. Po trzech tygodniach Piksel sikał już na podkłady i załatwiał inne sprawy na zewnątrz. Oduczenie go sikania w domu na podkład potrwało jednak trochę dłużej (około pięciu miesięcy). Poza tym nie było z nim większych problemów. Od początku wiedział, że nie może spać z nami w łóżku i grzecznie spał przez całą noc na swoim posłaniu. Piksel jest cudownym pieskiem, który uwielbia spacery i zabawę. Bardzo lubi też bieganie, w zasadzie podczas spacerów częściej biegnie niż idzie. Na pewno dzięki Pikselowi więcej się ruszam – nie tylko zaczęłam razem z nim biegać, ale w dni, kiedy nie biegamy, wychodzę z nim na długie spacery.

Dlaczego warto zaadoptować psa?

Posiadanie zwierzaka w domu to poza dodatkowymi obowiązkami, także źródło wielu pozytywnych aspektów. Jakich?

Psy kochają bezwarunkową miłością – dla pieska nie ma znaczenia to jak wyglądasz albo czy masz gorszy dzień. Zwierzak zawsze przyjdzie do ciebie, żeby się przytulić, bo kocha cię bez względu na okoliczności.

Psy poprawiają samopoczucie – coś, co bardzo mi się podoba w posiadaniu psa, to fakt, że Piksel jest bardzo zabawnym psem. Fajnie jest obserwować, jak piesek robi zabawne miny patrząc na smakołyki czy bawiąc się. Dla Piksela pusta butelka po wodzie to czasem najlepsza zabawka na świecie. Badania Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego pokazują, że posiadanie psa wpływa na obniżenie poziomu stresu i zwiększenie poczucia własnej wartości.

Posiadanie psów wpływa dobrze na cały organizm – posiadanie zwierzaka w domu wpływa dobrze nie tylko na naszą psychikę, ale także na zdrowie fizyczne. Zwierzak w domu przyczynia się do obniżenia poziom cholesterolu, zmniejszenie ciśnienia krwi i podniesienie sprawności. Te wszystkie czynniki to mniejsze ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

Zwierzaki zapewniają towarzystwo – pies to doskonały kompan i towarzysz codzienności. Piksel uwielbia nie tylko spacery, ale i obserwowanie jak gotuję czy sprzątam. Zwierzak w domu zmniejsza poczucie samotności i wpływa doskonale na dobry nastrój.

Psy to istoty do kochania – nie tylko dają miłość, ale też są jej świetnymi odbiorcami. Wiem, że niestety nie możemy pomóc wszystkim biednym pieskom na świecie, ale fajnie, że można przygarnąć jednego małego pieska do kochania.

Oczywiście Piksel potrafi też być irytujący. Na przykład wtedy, gdy na spacerze znajdzie sobie „pyszną” starą kromkę chleba i upiera się, że za nic w świecie nie wypuści jej z pyska. Takie sytuacje to jednak mała część życia z pieskiem. Jeśli jeszcze nie znacie strony na Facebooku Psie sucharki, to koniecznie tam zajrzyjcie – dużo zabawnego kontentu.

Jeśli chcecie wspomóc Fundację, która pomogła Pikselowi, to możecie przekazać na jej cel 1% podatku. Wystarczy wybrać nr KRS 0000098734, a w polu „cel szczegółowy” wpisać PIES NA ZAKRĘCIE.

Możecie też przekazać jakąś, nawet drobną kwotę, na konto Fundacji.

„PIES NA ZAKRĘCIE”
Skrzydło FUNDACJI AZYLU POD PSIM ANIOŁEM
ul. Kosodrzewiny 7/9
04-979 Warszawa
30 1020 1042 0000 8702 0253 5086

Na koniec zamieszczę jeszcze apel Fundacji „Pies na zakręcie”. Oby wszystkie psy, które znajdują swoje nowe domy, stawały się, tak jak Piksel, pełnoprawnymi członkami rodziny.

„Szczeniaki szybko dorastają – trzeba je wychować na mądre i dobre psy. Zwierzę nie jest rzeczą. Adoptując szczeniaka, bierzemy na siebie odpowiedzialność za los żywego stworzenia na następne kilkanaście lat. Psa nigdy nie można porzucić. Żaden wyjazd, kłótnia w rodzinie, narodziny dziecka czy przeprowadzka nie zwalniają nas z człowieczeństwa”.